Przytulna kanapa, uderzający widok na Wilno. Odwiedzając przedstawiciela Tajwanu Erica Huanga w jego biurze na 16. piętrze niepozornego biurowca, nie ma się wrażenia, że jest się w jednym z najbardziej "wybuchowych" miejsc na Litwie. W rzeczywistości Pekin był wściekły, gdy jesienią 2021 r. Tajwan otworzył tu swoje przedstawicielstwo. Kraje niebędące w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Stany Zjednoczone uznają 195 krajów, z których 193 są częścią Organizacji Narodów Zjednoczonych. Dwa kraje, które nie są członkami ONZ to Watykan (Stolica Apostolska) i Palestyna. Oba są uważane za państwa nieczłonkowskie Organizacji Narodów Zjednoczonych, co pozwala im Mapa świata Tajwan pozwoli Ci w łatwy sposób dowiedzieć się gdzie jest Tajwan na mapie świata. Tajwan na mapie świata jest do pobrania w PDF, do druku i za darmo. System edukacji na Tajwanie obejmuje sześć lat szkoły podstawowej, trzy lata gimnazjum, trzy lata szkoły średniej i cztery lata uniwersytetu, jak widać na Tajwanie na Gospodarcze - gdyby Tajwan został uznany za państwo, stałby się 19. największą gospodarką świata. Jego PKB jest porównywalne do PKB Polski mimo, że Tajwan ma niemal dwukrotnie mniej Jeszcze inni wiedzą, że jest położone na niewielkiej Hwa Kang Arte School - grupa z Tajwanu. | Tajwan wielu osobom kojarzy się z Chinami. Inni pamiętają, że to nie do końca samodzielne państwo. Chodzi o coś znacznie więcej niż Tajwan - Wiadomości. Chiny prężą muskuły. Chodzi o coś znacznie więcej niż Tajwan. Rośnie napięcie między Chinami a Stanami Zjednoczonymi. W sercu Amerykański sekretarz stanu Antony Blinken wygłosił ważne, przełomowe oświadczenie, stwierdzając, że wykluczenie Tajwanu z możliwości członkostwa w Organizacji Narodów Zjednoczonych Tak więc Palestyna (ani Strefa Gazy, ani Zachodni Brzeg) nie jest jeszcze niepodległym krajem. Dwie części „Palestyny” to podmioty, które w oczach społeczności międzynarodowej nie uzyskały jeszcze pełnego uznania na arenie międzynarodowej. Rosenberg, Mat. „Palestyna nie jest krajem”. Greelane, 27 sierpnia 2020 r., thinkco.com Tajwan. Historia. Wyspa wzmiankowano 206 p.n.e. w kronikach chińskich. W 1590 jako pierwsi Europejczycy dotarli na wyspę Portugalczycy i nazwali ją Ilha Formosa [‘piękna wyspa’]. W 1624 Holendrzy, zmuszeni przez Chińczyków do opuszczenia Peskadorów, dotarli na Tajwan, gdzie założyli forty Zeelandia i Provintia. Niewielki azjatycki kraj kładzie duży nacisk na ochronę środowiska. Liczy, że to pomoże mu zaistnieć w światowej społeczności. 1j4Qm0. Strona głównaGospodarkaPolityka404Strona nie istniejePrzepraszamy! Podana strona nie istnieje lub zmieniła lokalizację w zasobach artykuły Informacje ogólne Tajwan, Taiwan, Republika Chińska, Chung-kua, Min-kuo, państwo na wyspie Tajwan, na Oceanie Spokojnym, u południowo-wschodnich wybrzeży Chin, od których jest oddzielone Cieśniną Tajwańską. Chiny nie uznają niepodległości Tajwanu i wraz z przyległymi wyspami ( Peskadorami) uważają go za swoją prowincję. Powierzchnia 36 tys. km2. Stolica Tajpej (Taibei). Główne miast: Kaosiung, Tajczung, Tajnan, Banjiao. Język urzędowy chiński, w użyciu dialekty fukien. Jednostka monetarna 1 nowy dolar tajwański = 100 centów. Ludność 22,8 mln mieszkańców (2005). Średnia gęstość zaludnienia: 628 osób/km2. Przyrost naturalny: 0,63% (20005. Analfabetyzm: 3,9%. Skład etniczny: Tajwańczycy (84%), Chińczycy z kontynentu (14%), Gaoszanowie (pochodzenia malajskiego, 2%). Wyznania: taoizm i konfucjonizm (48,5%), buddyzm (43%), chrześcijaństwo (7,4%), islam (0,5%). Średnia długość życia: mężczyźni 74 lata, kobiety 80 lat (2005). Warunki naturalne Obszar górzysty. Najwyższy szczyt Jü-szan (Yu Shan) o wysokości 3950 m W zachodniej części wyspy nizina nadbrzeżna. Obszar nawiedzany przez trzęsienia ziemi. Liczne wygasłe wulkany. Klimat zwrotnikowy, monsunowy. Średnia temperatura powietrza i średnie opady dla stolicy kraju wynoszą: w styczniu 15°C i 91 mm, w lipcu 28°C i 269 mm. Częste tajfuny, głównie jesienią. Liczne rzeki, najdłuższa Ho-szuej. Ok. 50% powierzchni zajmują lasy z blisko 4000 gatunkami drzew, dlatego też Tawan nazywany jest "ogrodem botanicznym Azji". Świat zwierzęcy reprezentują niedźwiedzie himalajskie, lisy, mangusty, jelenie oraz wiele gatunków małp i ptaków (np. występująca tylko na Tawanie kitta modra i bażant mikado). Na północy wyspy park narodowy Yangmingshan z licznymi jeziorami i rzekami oraz źródłami siarczanowymi. Historia Osadnictwo chińskie na Tajwanie zaczęło się w III w., ale do XVII w. napływ ludności z Chin był niewielki. Mimo podejmowanych od VII w. prób przyłączenia wyspy, cesarstwo chińskie sprawowało nad nią kontrolę tylko okresowo. W 1367 wyspy Peskadory zostały przyłączone do prowincji Fucien (Fujian) i wraz z nią weszły w skład Chin. 1590 na Tawanie pojawili się Portugalczycy, którzy nazwali wyspę Ilha Formosa i założyli tam pierwszą faktorię handlową. Kolejne osady zakładali Japończycy (1620), Holendrzy (1622) oraz Hiszpanie (1626). 1642 po pokonaniu konkurentów zwierzchnictwo nad całą Formosą przejęła holenderska Kompania Wschodnioindyjska. 1661-1662 Holendrzy zostali wyparci z wyspy przez uciekinierów z Chin, uczestników powstania przeciwko rządzącej od 1644 dynastii Cing (Qing), którzy pokonani na kontynencie schronili się na Tajwanie. 1683 włączony do państwa chińskiego, początkowo jako prefektura prowincji Fucien, od 1885 jako oddzielna prowincja. Próby kolonizacji Tajwanu W XIX w. próby skolonizowania wyspy podejmowali Amerykanie (1867), Japończycy (1874), Francuzi (1885). W 1895 po zakończeniu wojny chińsko-japońskiej (1894-1895) władzę nad Tajwanem przejęła i utrzymała do zakończenia II wojny światowej Japonia. Pod rządami Japończyków dokonał się znaczący proces rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego. W latach 30. XX w. japońskie inwestycje skupiły się w przemyśle przetwarzającym surowce mineralne i rolne (produkcja cukru, alkoholu oraz stali i aluminium) dostarczane z Mikronezji i Chin. W 1945 na mocy ustaleń alianckich Japonia zwróciła Tajwan Chinom, co znalazło potwierdzenie w traktacie pokojowym podpisanym 8 września 1951 w San Francisco. W grudniu 1949, po klęsce w chińskiej wojnie domowej, na Tajwanie schronił się obalony rząd Czang Kaj-szeka (Chiang Kai-sheka), resztki wojsk wraz z ok. 2 mln uchodźców z kontynentu. Czang Kaj-szek, uznając zwycięstwo komunistów w Chinach za stan przejściowy, do swojej śmierci w 1975 sprawował urząd prezydenta Republiki Chińskiej i proklamował "program powrotu". Wspierany politycznie i militarnie przez USA zdołał uchronić Tajwan przed inwazją komunistycznych Chin. Władze Tajwanu były uznawane przez większość państw zachodnich jako legalny rząd Chin i do 1971 reprezentowały je w ONZ. Liberalna polityka gospodarcza prowadzona od wczesnych lat 50. przyniosła dynamiczny wzrost gospodarczy i handlowy, który w znacznym stopniu zneutralizował pogłębiającą się izolację polityczną kraju. 1972 Tajwan zerwał stosunki dyplomatyczne z Japonią po nawiązaniu przez Tokio stosunków dyplomatycznych z Pekinem. W latach 70. większość państw (wśród nich USA w 1979) cofnęła uznanie dyplomatyczne Republiki Chińskiej (w 1996 Tajwan utrzymywał stosunki dyplomatyczne z 31 państwami oraz nieoficjalne przedstawicielstwa w wielu krajach). Do 1987 na Tajwanie obowiązywał stan wyjątkowy, w 1989 przywrócono demokrację. W grudniu 1992 odbyły się pierwsze wielopartyjne wybory, w których wyniku zwycięstwo odniósł rządzący do tej pory Kuomintang. Pierwsze powszechne wybory prezydenckie w 1996 wygrał dotychczasowy prezydent Li Teng-huei (Lee Tenghui). 18 marca 2000 odbyły się wybory prezydenckie, które wygrał lider opozycyjnej Demokratycznej Partii Postępowej Chen Shui-bian. Nowy prezydent jest zwolennikiem pełnej niepodległości Tajwanu, czemu ostro sprzeciwiają się Chiny, które uważają Tajwan za swą zbuntowaną prowincję i grożą interwencją wojskową w przypadku oficjalnego ogłoszenia przez niego niepodległości. 2003 Tajwan dotknęła epidemia nietypowego zapalenia płuc (SARS), co poważnie odbiło się na kondycji gospodarczej kraju. W 2004 Chen Shui-bian, ponownie wybrany, zapowiedział iż dążyć będzie do "stabilizacji więzi" z Chinami. 2005 delegacja Kuomintangu złożyła oficjalną wizytę prezydentowi Chin - był to pierwszy bezpośredni kontakt tajwańsko-chiński na tak wysokim szczeblu od 1949 roku. W marcu 2005 Narodowe Zgromadzenie ChRL uchwaliło tzw. prawo "antysecesyjne" - umożliwia ono Chinom zbrojną interwencję jeśli Tajwan ogłosi niepodległość. W lutym 2006 prezydent Chen rozwiązał, mającą jedynie symboliczne znaczenie, Radę Zjednoczenia Narodowego, powstałą w 1990 r., której celem było utrzymywanie Chin w przeświadczeniu, że Tajwan nie będzie dążył do niepodległości. Spowodowało to zaostrzenie stosunków na linii Pekin-Tajpej. Ustrój polityczny Republika od 1947. Na mocy konstytucji z 1947 (wielokrotnie nowelizowanej, ostatnio w 2000) na czele państwa stoi prezydent, wybierany w wyborach powszechnych na 4 lata. Najwyższym organem administracyjnym jest Rada Wykonawcza, na której czele stoi premier, powoływany przez prezydenta. Władzę ustawodawczą sprawuje jednoizbowy parlament - Yuan, w którym zasiada 225 parlamentarzystów. Gospodarka Gospodarka oparta na przemyśle. Tajwan uznawany jest za najbardziej dynamicznie rozwijające się gospodarczo państwo świata. Liczne zakłady przemysłu elektronicznego (komputery, monitory), spożywczego, włókienniczego, metalowego, chemicznego (kamfora, włókna syntetyczne), petrochemicznego, stoczniowego, lotniczego, samochodowego, drzewnego. Eksploatacja węgla kamiennego, ropy naftowej, siarki, rud żelaza, manganu, także złota, azbestu oraz marmuru i dolomitu. Rozwinięte rolnictwo i hodowla trzody chlewnej, drobiu, jedwabników. Uprawia się: ryż, trzcinę cukrową, kukurydzę, pszenicę, bataty, jam, soję, maniok, orzeszki ziemne, tytoń, bawełnę, herbatę, ananasy, palmę kokosową oraz warzywa i owoce. Rozwinięte rybołówstwo, zarówno śródlądowe, jak i morskie, połów tuńczyków, ślimaków i węgorzy. Leśnictwo. Znaczna część dochodów państwa pochodzi z usług bankowych, operacji finansowych, ubezpieczeniowych oraz z transportu i turystyki. Dochód narodowy 25 300 USD na 1 mieszkańca (2004). Inflacja: 1,7% (2004). Zadłużenie zagraniczne: 55,5 mld USD (2004). Struktura zatrudnienia: usługi - 57%, przemysł - 35%, rolnictwo - 8%. Handel zagraniczny: eksportuje się głównie urządzenia elektroniczne, maszyny i wyroby włókiennicze do Chin i Hongkongu (37%) i Stanów Zjednoczonych (16%), natomiast importuje się części elektroniczne, sprzęt transportowy i wyroby metalowe z Japonii (26%) i Stanów Zjednoczonych (13%). Obroty w handlu z zagranicą – eksport: 170,5 mld USD, import: 265,4 mld USD (2004). Powiązane hasła Tajwan nie jest duży. Ma 400 km długości i około 150 km szerokości. W 1625 roku południe wyspy skolonizowali Holendrzy. W miejscu obecnego Tainanu rozpoczęli uprawę ryżu i trzciny cukrowej, które były głównymi towarami eksportowymi do XX wieku. Kolonią zarządzała Kompania Wschodnioindyjska, która ściągnęła kilkadziesiąt tysięcy chińskich osadników. Chińczycy zaatakowali wyspę i w 1668 przyłączyli ją do Chin. To założyli stolicę Tajwanu - Tajpej na początku XVIII wieku. Ale dopiero pod koniec XIX wieku wyspa stała się samodzielną kolonią rozpoczął się proces modernizacji. Powstała poczta i koleje oraz telegraf. Jednak parę lat później w 1895 panowanie przejęła Japonia i uczyniła z Tajwanu modelową prowincję. Byli jeszcze bardziej ambitni, bo rozwinęli sieć drogową, zbudowali porty, pierwszą elektrownię a Tajpej było drugim po Tokio zelektryfikowanym miastem w tym regionie. Jednak największym osiągnięciem Japończyków było rozwinięcie powszechnego szkolnictwa, które objęło 90 proc. dzieci na wyspie. Tajpej W 1928 założyli Cesarski Uniwersytet, czyli dzisiejszy Narodowy Uniwersytet Tajwański. Po II wojnie Tajwan wrócił do Chin, ale dość szybko, bo na początku lat 50. między krajami doszło do wojny. Oficjalna nazwa Tajwanu to Republika Chińska dla odróżnienia od Chińskiej Republiki Ludowej. Przez wiele lat Tajwan był uznawany za oficjalnego reprezentanta Chin, jednak gdy 1971 roku Stany Zjednoczone, chcąc ocieplić relacje z rządem w Pekinie, wyraziły zgodę na przyjęcie Chin do ONZ, podobnie zrobiły inne państwa, usuwając przy tym Tajwan z Organizacji Narodów Zjednoczonych, co spowodowało izolację kraju. Jest uznawany zaledwie przez 23 kraje na świecie. Foto: Jarosław Kowalski / Teraźniejszość Tajwanu Jednak kraj radzi sobie znakomicie gospodarczo a dzięki pomocy USA i Japonii, znajduje się w gronie czterech azjatyckich tygrysów gospodarczych. Jest kilka tego powodów. Między innymi to wspomniany wcześniej znakomity rozwój edukacji. Ale Tajwańczycy naprawdę wiele zawdzięczają Japonii, która rozwinęła podstawy nowoczesnej gospodarki. Znakomitym tego przykładem jest rozwój przemysłu komputerowego, a nam na pewno powiedzą coś dwie rodzime tajwańskie marki jak Asus czy Acer. Tutaj swoje fabryki ma Apple, Dell czy Sony. Tajwan rozwinął też szeroko pojęte technologie teleinformatyczne. Jest między innymi znaczącym producentem ogniw fotowoltaicznych, technologii związanych z chmurami obliczeniowymi czy przemysłem biotechnologicznym. Ale z uwagi na piękno natury rząd Tajwanu coraz większy nacisk kładzie na technologie przyjazne środowisku naturalnemu. Foto: Jarosław Kowalski / Na Tajwanie bezprzewodowy internet znajdziecie praktycznie w każdym miejscu na wyspie. Gdy dodamy serdeczność mieszkańców i niezwykłą kuchnię, o której nieco później to zrozumiemy, dlaczego jest to jeden z najbardziej polecanych krajów do życia i odpoczynku. Jeden z najlepszych kierunków podróżniczych W ostatnich latach, według popularnej wyszukiwarki połączeń lotniczych - Skyscanner, kraj i jego stolica znalazły się w piątce najpopularniejszych kierunków podróżniczych. Z uwagi na wyspiarskie położenie Tajwan na świetnie rozwinięty transport lotniczy a w samej stolicy znajdziemy dwa duże, międzynarodowe lotniska. Tajwan jest na pewno miejscem oferującym niesamowitą przyrodę. Od przepięknych jezior górskich, przez klifowe wybrzeże, piękne plaże na południu i niezwykłe Parki Narodowe z malowniczymi formacjami skalnymi. Foto: Jarosław Kowalski / Kiedy jechać na Tajwan? Najlepszym okresem do podróżowania na Tajwan są miesiące: październik, listopad oraz marzec, kwiecień, czyli jesień i wiosna, gdy jest mniejsza liczba turystów, a temperatury tak nie dokuczają. Zimy, trwające od grudnia do lutego, mogą być dość chłodne. Mieszkania na Tajwanie nie mają ogrzewania, więc przy 15 st. C na zewnątrz, temperatura w środku jest mało przyjemna. Jednym z najbardziej wyjątkowych momentów roku będą na pewno obchody Chińskiego Nowego Roku. I to jedyny powód, by na Tajwan lecieć w lutym. Foto: Jarosław Kowalski / Ciekawym przeżyciem są obchody Chińskiego Nowego Roku, przypadającego między końcem stycznia a początkiem lutego. Na Tajwanie jest to bardzo ważne święto, często nadal o wymiarze religijnym. W tym okresie możecie zobaczyć charakterystyczne czerwone paski ryżowego papieru chunlian z wykaligrafowanymi zdaniami odnoszącymi się do wiosny. Istotną częścią świętowania jest uroczysta kolacja w wigilię Nowego Roku. Z okazji tego święta odwiedza się świątynie, w których odbywają się loterie oraz konkursy, można także zobaczyć pokazy fajerwerków. Tajwańczycy wznoszą modły do bóstw, prosząc o pomyślność w nadchodzącym roku. Obchody święta trwają kilka dni, podczas których Tajwańczycy oddają się zabawom. Popularne są "tańce lwów" - pokazy odgrywane przez dwie osoby przebrane za te zwierzęta i imitujące ich ruchy. Foto: Jarosław Kowalski / W lutym ma miejsce Festiwal Lampionów. Wykonuje się wtedy barwne lampiony z papieru, na których wypisuje się życzenia, a potem puszcza w niebo. Na przełomie maja i czerwca odbywa się Dragon Boat Festiwal, podczas którego organizowane są wyścigi przystrojonych łodzi. 28 września w świątyniach Konfucjusza obchodzone są jego urodziny. Na przełomie września i października możecie poczuć klimat festiwalu Mid-Autumn, kiedy to je się ciastka, grilluje się i spogląda w księżyc. 10 października to Święto Ustanowienia Republiki Chińskiej. Klimat Tajwanu Północ wyspy leży w strefie wilgotnego klimatu podzwrotnikowego a pozostałą część obejmuje klimat zwrotnikowy w jego wilgotnej, monsunowej odmianie. Jednak ciepły prąd Kuro Siwo, który opływa Tajwan, sprawia, że jest tu cieplej niż w miejscach leżących na podobnej szerokości geograficznej. Zimą średnie temperatury wynoszą 15 st. C (na południu do 20 st. C). W lecie temperatura rośnie do 28-30 st. C. W wyższych partiach gór występuje górska odmiana klimatu, średnie temperatury w ciągu całego roku oscylują w granicach 4 st. C, rzadko przekraczając 10 st. C. Foto: Jarosław Kowalski / Tajwan leży w strefie tajfunów. Najczęściej występują od lipca do września. Rocznie notuje się od 3 do 4 tajfunów. Najbardziej deszczowym okresem jest zima, gdy w Tajpej i okolicach pada prawie stale. W centrum i na południu wyspy zimą są raczej słoneczne. Tajwan - co warto zobaczyć Stolica Tajwanu - Tajpej o chyba obowiązkowy punkt podróży. To miasto miks nowoczesności i tradycji. Dlatego warto zacząć zwiedzanie od jednego z najwyższych wieżowców na świecie Taipei 101. W pewnym momencie był to najwyższy budynek świata, który swoim wyglądem przypomina bambusową tyczką. W środku wieżowca znajduje się ogromna kula pełniąca funkcję stabilizatora budynku w czasie trzęsień ziemi. Na 89 i 91 piętrze znajdują się platformy widokowe a wjazd na górę windą pędzącą z prędkością 60 km/h kosztuje 500 dolarów tajwańskich, czyli niecałe 60 zł. Tajpej to miejsce, które przyciąga miłośników sztuki orientalnej. W National Palace Museum znajdą bowiem największe zbiory sztuki chińskiej, wywiezione z Zakazanego Miasta. Jednym z najsłynniejszych dzieł jest jadeitowa kapusta, ale warte obejrzenia są zbiory malarstwa oraz przykłady sztuki kaligrafii. Foto: Jarosław Kowalski / Tajpej Stolicą wyspy jest miasto Tajpej, to miejsce szczególnie przyciąga fanów sztuki orientalnej. Szczególnie warte odwiedzenia jest National Palace Museum, znajdują się tu największe zbiory sztuki chińskiej, ocalone z Zakazanego Miasta. Wśród nich istotna jest zwłaszcza sztuka dekoracyjna, malarstwo oraz kaligrafia. Najsłynniejszym dziełem jest niewielkich rozmiarów jadeitowa kapusta. Będąc w mieście warto odwiedzić również mauzoleum powstałe po śmierci prezydenta Chiang Kai-sheka. Budowla otoczona jest parkiem i placem z budynkiem hali koncertowej oraz teatrem, który ma upamiętniać rządy uwielbianego władcy. Oprócz tego, w stolicy znajduje się jeden z najsłynniejszych na świecie wieżowców, Taipei 101. Ten prawdziwy drapacz chmur, nawiązujący wyglądem do bambusowej tyczki, ma wysokość 101 pięter, a piętrowe windy wjeżdżają na górę z prędkością 60 km/h. W budynku siedziby ma wiele firm, przedsiębiorstw oraz sklepów. Zwiedzanie tego architektonicznego kolosa to koszt 500 TWD (ok. 56 zł). Dodatkowo, na 89 oraz 91 piętrze znajdują się platformy, z których roztaczają się niesamowite widoki na okolice. Drapacz chmur posiada specjalną konstrukcję chroniącą przed trzęsieniami ziemi i tajfunami. Wstęp do budynku możliwy jest między 09:00 a 22:00. Zwiedzając stolicę warto wybrać się na jeden z nocnych targów, najpopularniejsze to Shilin i Hwahsi. To znajdujące się pośród wąskich uliczek skupiska sklepików, handlarzy i restauracyjek, tętniące życiem do późnych godzin nocnych. Tropikalny las Atrakcje Tajwanu to także zachwycająca przyroda. Na szczególną uwagę zasługuje Park Narodowy Yangmingshan. Znajduje się on w odległości około 20 kilometrów od centrum Tajpej, obejmuje las tropikalny u stóp Góry Siedmiu Gwiazd (1120m czyli wygasłego wulkanu. Teren rezerwatu to niewielkie góry porośnięte bujną roślinnością, z licznym źródłami siarczanowymi, rzekami oraz jeziorami. Yangmingshan jest znakomicie przygotowany pod względem rekreacyjnym, znajdziemy tam kilometry dróg, po których poruszają się turystyczne busy. Nie wszystkie z nich prowadzą na szczyty górskie, niektórymi dotrzemy na plantacje herbaty rosnącej na wzgórzach, a nawet na pola białych kalii, kwitnących na przełomie lutego i marca. A całą mapę szlaków znajdujących się w parku oraz więcej szczegółowych informacji znajdziemy na stronie internetowej. Wspaniały wąwóz Za najpiękniejsze miejsce Tajwanu uznawany jest Wąwóz Taroko, znajdujący się nad wschodnim wybrzeżem wyspy. Z jego nazwą związana jest legenda. Gdy wódz plemienia Truku wyszedł z wąwozu, zobaczył Pacyfik, z zachwytu wykrzyknął "taroko", co w języku tego plemienia oznacza "wspaniały, doskonały, piękny". Urok tego miejsca nadal urzeka wielu turystów, a mieszkańcy szczególne o niego dbają. Ponieważ tereny te nawiedzane są przez liczne tajfuny oraz trzęsienia ziemi, miejscowi zajmują się odbudową szlaków turystycznych. Taroko to w rzeczywistości ogromnych rozmiarów park narodowy, jego najchętniej odwiedzaną częścią jest ciągnący się na przestrzeni około 20 kilometrów wąwóz. Płynąca w dole rzeka, otoczona pionowymi ścianami gór o różnych kształtach, to przyroda zachwycająca tłumy. Pośród niezwykłych formacji skalnych dostrzec można świątynie zawieszone na skałach. Na terenie parku występuje bardzo duża ilość marmuru, dlatego też spotkać możemy się z inną nazwą tego miejsca, Wąwóz Marmurowy. Wejście do parku jest bezpłatne, warto, więc poświęć na jego zwiedzanie minimum dwa dni. Herbaciane królestwo W centralnej części wyspy warto odwiedzić górską miejscowość Alishan. To jeden z popularniejszych ośrodków turystycznych. Znajduje się na wysokości 2200 m słynie z niezwykle malowniczych wschodów oraz zachodów słońca. A ze względu na położenie także ze zjawiska "morza chmur", czyli chmur zalegających nisko w dolinach, z czystym niebem nad nimi. W miejscowości warto udać się również do Alishan Forest Recreation Area. To lokalny park, w którym oprócz japońskich ogrodów wiśni i śliw, bardzo starych okazów cyprysów, zobaczyć możemy również chińskie świątynie. W Alishan znajduje się również kilka stacji zabytkowej kolejki wąskotorowej Forest Railway, która jest jedną z niewielu na świecie wjeżdżających tak wysoko. W okolicy napotkamy plantacje uprawianej jedynie tutaj herbaty oolong (ulung), uważanej za jedną z najlepszych i słynnej na całej wyspie. Miejsca kultu Atrakcje Tajwanu to także znajdujące się praktycznie w każdej miejscowości świątynie. Ponieważ wyspa jest bardzo zróżnicowana pod względem religijnym, oprócz wyznawców buddyzmu, taoizmu, konfucjanizmu, spotkamy tu również wiele innych religii. Dzięki temu to znakomite miejsce do obserwowania różnorodności rytuałów. Będąc na Tajwanie, warto odwiedzić choć jedną z miejscowych świątyń, wstęp do nich jest bezpłatny. Miejsca te urzekają kolorystyką, olbrzymimi postaciami bogów, kształtem dachów oraz różnorodnością. Najczęściej odwiedzanymi świątyniami są Longshan, świątynia Konfucujsza czy Bao’an, wszystkie znajdują się w Tajpej. Foto: Jarosław Kowalski / Kenting położone jest na samym południu wyspy, a cały obszar współtworzy Kenting National Park, czyli najstarszy park narodowy na Tajwanie. Miejsce polecane miłośnikom surfowania i nurkowania ze względu na rafy koralowe, a także tym którzy po prostu chcą się nieco posmażyć na piaszczystej, złotej plaży. Co nas zastało na miejscu? Jako że Kenting wypadało w połowie naszej trasy dookoła Tajwanu (choć według ilości przystanków, to 3/4 było za nami), to stwierdziliśmy, że czas na trochę relaksu i lenistwa. Od początku trasy zwykle co 2-3 dni zmienialiśmy lokalizację, więc ciężko było gdzieś się rozłożyć na dłużej. Klimat w Kenting był iście sielankowy, a nawet powiedziałbym lekko hawajski lub kalifornijski. Wzdłuż głównej ulicy mogliśmy znaleźć pełno stoisk ze strojami kąpielowymi, bransoletkami i innymi pierdołami jakie sprzedaje się na wybrzeżu. Niestety okazało się, że jesteśmy tutaj poza sezonem (choć nie wiem, kiedy on się zaczyna i kończy, ale na pewno nie trwa w grudniu). Sporo miejsc było zamkniętych i trwały remonty przed ponownym otwarciem. Pogoda również niezbyt nam dopisała, gdyż miało to być najcieplejsze i najbardziej słoneczne miejsce, do którego trafimy, jednak w dzień zazwyczaj przechodził gwałtowny deszcz, który na szczęście wieczorami ustawał. Przynajmniej zdjęcia powychodziły fajne z kolorowymi refleksami neonów na ulicach. Bez względu na aurę nie odmówiliśmy sobie wizyty na plaży, którą widzieliśmy właściwie z okna. Faktycznie jest rajsko, a piasek jest złoty. No i jeszcze ta cisza i spokój, który zazwyczaj nie jest spotykany w nadmorskich kurortach. Cała plaża była nasza. Nawet udało nam się zjeść kilka razu na niej śniadanie przy porannych promieniach słońca. Polecam! Czy była najpiękniejsza na Tajwanie? Na pewno najpiękniejsza, jaką mieliśmy okazję zobaczyć. Foto: Jarosław Kowalski / Do wody niestety nie można było wchodzić, ponieważ był zakaz. Być może dlatego, iż nie było ratownika. Tego już nie zgłębiałem, ale było kilku śmiałków, którzy surfowali. Bez wątpienia w sezonie to miejsce tętni życiem. Zresztą wystarczy spojrzeć na nocne fotki z miasta. Wcale nie wygląda na wyludnione, a wręcz miałem wrażenie, że przybywali tu wszyscy z ościennych miasteczek. Warto również zagłębić się w sam park narodowy i myślę, że dobrym pomysłem jest wypożyczenie skutera (wypożyczalni było kilka), aby być mobilnym w tym rejonie. My akurat postawiliśmy na rozrywkę w formie lenistwa i objadanie się na nocnym markecie. Aaa… jednak coś zwiedziliśmy. Jedyny tajwański cmentarz, jaki mieliśmy okazję zobaczyć podczas całego pobytu na Tajwanie. Niebawem będziecie mogli przeczytać o obrzędach i między innymi pogrzebowych striptizerkach! Na sam już koniec polecam Wam ten oto nocleg w Kenting: Kenting 115 Chyba najbardziej kreatywny nocleg, w jakim mieliśmy okazję spać na Tajwanie. Jakby tego było mało, to właściciel powiedział, abyśmy anulowali rezerwację z Booking, wtedy za niższą cenę da nam lepszy pokój, ponieważ uniknie prowizji od Bookingu. Oczywiście tak też uczyniliśmy. Tajpej - kilka ciekawych faktów Miasto powstało na początku XVIII a obecnie w aglomeracji Tajpei mieszka około 9 mln osób. Stolicą wyspy jest miasto Tajpej, to miejsce szczególnie przyciąga fanów sztuki orientalnej. Szczególnie warte odwiedzenia jest National Palace Museum, znajdują się tu największe zbiory sztuki chińskiej, ocalone z Zakazanego Miasta. Wśród nich istotna jest zwłaszcza sztuka dekoracyjna, malarstwo oraz kaligrafia. Najsłynniejszym dziełem jest niewielkich rozmiarów jadeitowa kapusta. Będąc w mieście warto odwiedzić również mauzoleum powstałe po śmierci prezydenta Chiang Kai-sheka. Budowla otoczona jest parkiem i placem z budynkiem hali koncertowej oraz teatrem, który ma upamiętniać rządy uwielbianego władcy. Foto: Jarosław Kowalski / Oprócz tego, w stolicy znajduje się jeden z najsłynniejszych na świecie wieżowców, Taipei 101. Ten prawdziwy drapacz chmur, nawiązujący wyglądem do bambusowej tyczki, ma wysokość 101 pięter, a piętrowe windy wjeżdżają na górę z prędkością 60 km/h. W budynku siedziby ma wiele firm, przedsiębiorstw oraz sklepów. Zwiedzanie tego architektonicznego kolosa to koszt 500 TWD (ok. 56 zł). Dodatkowo, na 89 oraz 91 piętrze znajdują się platformy, z których roztaczają się niesamowite widoki na okolice. Drapacz chmur posiada specjalną konstrukcję chroniącą przed trzęsieniami ziemi i tajfunami. Wstęp do budynku możliwy jest między 09:00 a 22:00. Zwiedzając stolicę warto wybrać się na jeden z nocnych targów, najpopularniejsze to Shilin i Hwahsi. To znajdujące się pośród wąskich uliczek skupiska sklepików, handlarzy i restauracyjek, tętniące życiem do późnych godzin nocnych. Night Market w Tajpej Azjaci kochają nocne życie, a symbolem tego stylu są trzy nocne markety otwarte w Tajpej nawet do nad ranem. W ciągu dnia to klasyczne miejsca podobne do naszego dawnego Stadionu X-lecia, gdzie można kupić dosłownie wszystko, przysłowiowe mydło i powidło. Oczywiście kupimy tam wiele produktów lokalnych, ale głównie to towary pochodzące z pobliskich Chin. Wieczorem, gdy kramy zamykają się, na ulicach pojawiają się sprzedawcy jedzenia we wszelkich możliwych odmianach i stylach. Miejscem, które szczególnie warto odwiedzić jest największy i otwarty najdłużej, bo do w nocy Shilin Tourist Night Market. To tu tutaj spotykają się głodne nocne marki i wielu turystów zainteresowanych lokalnym jedzeniem i oglądaniem nocnych smakoszy. Foto: Jarosław Kowalski / My próbowaliśmy szybkich przekąsek jak kolba kukurydzy pieczona na ogniu, smarowana ostrym, azjatyckim sosem. Paliło, ale mix słodkiej kukurydzy i przyprawy był naprawdę ciekawy. Ekstremalnym przeżyciem może być danie z podrobów z koziny, które nas nieco wstrząsnęło na sam widok, ale okazało się ciekawe w smaku. Z bardziej jadalnych i przypadających do gustu Europejczykom są na pewno ryby, wszelkie odmiany sea food, kury, kaczki, wołowina i baranina. Obowiązkowo ze sporą porcją lokalnych warzyw występujących w okolicach Tajpei i typowe azjatyckimi przyprawami, robiącymi smak i kuchnię. Longshan Temple - najstarsza świątynia buddyjska i inne ciekawostki Już na pierwszy rzut oka widać, że Tajpei to miasto kontrastów. Tradycja miesza się z nowoczesnością. Wszystko za sprawą historii kraju. W centrum warto, chociaż rzucić okiem na pałac prezydencki, obok którego biegnie główna aleja miasta a przy niej Czang Kai Szek Memorial Hall, wspomnienie ojca założyciela Tajwanu. To dawny komunistyczny przywódca, który przegrał wojnę o Chiny, a uciekając, zabrał część chińskich zbiorów ze sobą. Później naprawiając błędy, sprawił, że przez dziesięciolecia Tajwan był jednym z najnowocześniejszych państw regionu. Foto: Jarosław Kowalski / W drodze do największej buddyjskiej świątyni Longshan Temple zobaczycie olbrzymi University of Taipei. Zresztą w Tajpej widoczna jest azjatycka mania wielkości. Budynki są duże, często futurystyczne i przytłaczają wielkością. Koniecznie należy odwiedzić Longshan Temple - najstarszą buddyjską świątynię, która tętni życiem. W Lonsghan zwykle jest bardzo dużo ludzi, którzy modlą się, zapalają świeczki i składają ofiarę w intencji ważnych spraw. Świątynia powstała w 1738. Najwięcej osób można tu spotkać pierwszego i piętnastego dnia każdego miesiąca księżycowego. Jednym ze sposobów na zapewnienie sobie pomyślności finansowanej jest datek w tej intencji, modlitwa i rozłożenie portfela nad dymem z kadzidła. Taipei 101 i najszybsza winda na świecie Parę kilometrów od Longshan Temple nagle możemy się przenieść się w XXI wiek. Nowoczesna dzielnica, wieżowce i do niedawno najwyższy budynek świata - Taipei 101. Wciąż niepobity jest rekord, jaki osiąga winda znajdująca się wewnątrz tego drapacza chmur. Figuruje ona w księdze rekordów Guinessa jako najszybsza na świecie - 1 km w górę pokonuje w 1 minutę! Obłęd. Foto: Jarosław Kowalski / Co ciekawe Tajpej i Tajwan to miejsca gdzie wstrząsy sejsmiczne o małej sile są niemal normą. Rocznie notuje się około 120 takich zjawisk, czyli praktycznie co trzy dni. Dlatego Taipei 101 podobnie jak wiele innych budynków ma niezwykle ciekawy mechanizm zabezpieczający przed trzęsieniami. Jednak wstrząsy nie są tak groźne, jak brzmi sama nazwa i mieszkańcy Tajpej, traktuje je jako nieodłączną codzienność. Old Shenkeng Street - kulinarna wizytówka Tajpej i królestwo śmierdzącego tofu Shengkeng to dawniej małe miasteczko leżące na południe od Tajpej. Obecnie zostało wchłonięte i część ta nazywana jest nowym Tajpej. Shengkeng Old Street to wręcz kultowe miejsce spotkań mieszkańców Tajpej. W latach 80-ych XX wieku mieszkańcy protestowali, broniąc tego miejsca przed wyburzeniem. Całkiem niedawno ulica została odtworzona i stanowi wizytówkę wizerunkową i kulinarną miasta. Tutaj można znaleźć sklepy z typowo lokalnymi owocami i warzywami, oczywiste w Azji sklepy z kiszonkami i masę ciekawostek jak słodkości, których również warto spróbować. Tutaj zabrała nas jedna z Polek mieszkających na stałe w Tajpej - Dorota Wernik, które jest znawczynią i miłośniczką kuchni tajwańskiej. Mieszkańcy nie tylko Tajpei, ale i Tajwanu uwielbiają Shenkeng Old Street za wyśmienitą kuchnię tofu i przekąski oraz lody. Foto: Jarosław Kowalski / Serwuje się tu różne odmiany tofu. To zwykłe tofu, śmierdzące tofu, tofu z deserów, smażone śmierdzące tofu, śmierdzące tofu BBQ, tofu, ciasto tofu, słodki napój tofu, suszone tofu i lody tofu. W kwestii śmierdzącego tofu to śmiało można powiedzieć, że to narodowa obsesja na Tajwanie. Wykonane jest ze świeżego tofu, moczonego w solance z mleka, mięsa czy warzyw a receptury są głęboko skrywaną tajemnicą. W to miejsce warto wybrać się po południu lub wieczorem, gdy ulica zaczyna żyć. Jednak wtedy można spodziewać się sporych tłumów. By znaleźć skalę porównawczą dla smrodu, jaki wydziela stinky tofu, warto zagłębić się w ranking porównawczy przygotowany przez magazyn "Conde Nast Traveler", który ułożył ranking dań mających najbardziej odrażający zapach w skali od 1 do 10. Oceniono, że stinky tofu - płoszy wszystko w promieniu kilometra - a były to jedne z łagodniejszych opinii na temat tej potrawie. Nie mógł jej przełknąć nawet obyty z ekstremum kulinarnym, podróżnik kulinarny Andrew Zimmern. W rankingu - stinky tofu dostało 10 pkt, znalazło się na pierwszym miejscu smrodliwych potraw, wyprzedzając duriana. Foto: Jarosław Kowalski / Jednak tak naprawdę to przesadzone relacje, bo śmierdzące tofu smażone na głębokim oleju śmierdzi zdecydowanie mniej a ma naprawdę ciekawy smak i jest zjadliwe nawet dla wybrednego Europejczyka. Zresztą być w Tajpei i nie spróbować tofu to grzech. Jednak osobom, które nie lubią tofu, Shengkeng oferuje masę innych atrakcji takich, jak chociażby różne słodkości. To orzeszki ziemne z cukrem, mochi z brązowego cukru (lepki ryżowy tort), ciasto z parą wodną, mleczny cukierek. Wszystko odbywa się jednak w restauracjach ze stinky tofu, więc jeśli komuś przeszkadza zapach, wystarczy po prostu zatkać nos. W centrum Old Street znajduje się świątynia "JiShen", a najsłynniejsza restauracja znajduje się tuż przed świątynią. Restauracja jest tak popularna, że ma teraz 3 oddziały na tej samej ulicy. Oferuje nawet usługi dostarczania tofu od drzwi do drzwi. Smażony makaron, kurczak, gęś, zupa z tofu, smażone warzywa, smażone pędy bambusa i zwykłe tofu z sosem sojowym są polecane. Foto: Jarosław Kowalski / Ciekawostką, którą warto spróbować oprócz tofu są krewetki w ananasowej panierce ze słodkim majonezem - japoński przysmak, który trafił jakiś czas temu na tę wyspę czy np. warzywa przypominające nasz szpinak, nieco bardziej intensywne w smaku, będące miejscowym rarytasem dodawanym do wielu potraw. Na koniec można spróbować miejscowych galaretowatych słodkości, których nie brakuje na straganach i w sklepikach. Zresztą, gdy porównamy kuchnię Tajwanu, to dochodzimy do wniosku, że jest jedną z najbardziej ekstremalnych, jakie mieliśmy okazję spotkać. Więc jeśli szukacie wyzwań, to to jest kulinarny Mount Everest. *** Autorem tekstu jest Jarek Kowalski - współtwórca, wspólnie z żoną Dorotą bloga o podróżach na własną rękę Szalone Walizki. Dotychczas odwiedzili 40 krajów w tym niektóre jak USA wielokrotnie. Doradzają jak podróżować samemu, opisują ciekawe miejsca, kuchnię sposoby poruszania się oraz przydatne w podróży patenty. Opisują też podwodny świat ponieważ Jarek jest DiveMasterem PADI i fotografem podwodnym. Więcej na ich stronie Opera chińska, a więc także ta chińskotajwańska, różni się znacząco od tej europejskiej. Muzyka w operze azjatyckiej jest całkowicie różna od europejskiej. Śpiewacy-aktorzy więcej mówią niż ci na Starym Kontynencie, mają ostry, charakterystyczny makijaż, więcej tańczą. Słychać inne instrumenty. Wreszcie przedstawienia są krótsze. Polityka też jest różna od naszej. W ostatnich wyborach na Tajwanie zwycięstwo bardziej niepodległościowej, antykomunistycznej, ale też lewicowo-liberalnej Demokratycznej Partii Postępowej poprzedzone zostało demonstracjami ulicznymi studentów, którzy wdarli się nawet do siedziby jednoizbowego parlamentu, aby go okupować. Rządząca formacja KMT, sierota po Czang Kaj-szeku podzieliła się wtedy w opiniach, czy ów bunt akademików stłumić siłą, czy też nie. Tajwanizacja postępuje Gdy byłem tu przez pięć listopadowych dni, studenci wdarli się do siedziby – innej już niż wówczas – partii rządzącej, aby zaprotestować przeciwko jednej z ustaw przygotowywanych przez rząd. Czegoś takiego jednak u nas nie ma. W Republice Chińskiej (oficjalna nazwa Tajwanu) polityka przenosi się na ulicę, a ulica toruje drogę politykom do władzy. Jeżeliby na siłę szukać analogii z którymś z krajów Unii Europejskiej, to pewnie trzeba by wskazać na Węgry – ulice Budy i Pesztu protestujące przeciwko złodziejskim i aferalnym rządom socjalistów i liberałów wymościły szlak dla Orbána i jego Fideszu. Jestem w ROC (angielski, ale powszechnie stosowany skrót nazwy państwa) po raz czwarty w ciągu dekady. Tajwan zmienia się z upływem czasu – ale też się w pewnej mierze wcale nie zmienia. Zmienia się, bo o tym, kto rządzi w Tajpeju – stolicy państwa – decydują w coraz większym stopniu młodzi ludzie. To oni „wietrzą” elity i powodują, że inaczej niż w ChRL-u młodsi politycy mają realny udział we władzy. Zmienia się, bo postępuje rosnąca tajwanizacja, czyli proces identyfikowania się z wyspą, a nie państwem chińskim jako takim. Coraz mniej obywateli tego niespełna 24-milionowego państwa podziela słynną maksymę: „Dwa systemy – jeden naród”; przy czym w Pekinie z oczywistych względów woleli mówić nawet o „dwóch systemach – jednym państwie”. Ale też nie zmienia się, bo w oczywisty sposób ten jeden z najnowocześniejszych krajów świata ciąży – ze względów ekonomicznych, kulturowych, językowych i historycznych – do Chin. To w jakiejś mierze sprzeczność, ale będąca po prostu tajwańską rzeczywistością. Od trzech tygodni łatwiej jest dolecieć na Tajwan – LOT właśnie uruchomił połączenie do Seulu. Lecę do stolicy Korei Południowej – gdzie trwa właśnie ostry kryzys polityczny, którego jednym z efektów, ale też przejawów będzie wymiana premiera – ponad dziesięć godzin. Potem tylko dwie i pół godziny tajwańskimi liniami i jestem w Tajpeju. Oba państwa, Koreę i Tajwan, łączy to, że po raz pierwszy w historii wybrały na głowę państwa kobietę. A jednocześnie są twardymi konkurentami w gospodarce, specjalizującymi się w podobnych dziedzinach: najnowsze technologie, hi-tech, zastosowanie w przemyśle najnowszych odkryć naukowych. Tajwan – oaza wolności religijnej w Azji W stolicy Tajwanu mieszkam w hotelu Sherwood. Za oknami noc, ale ta pora dnia nie obowiązuje w tajwańskiej gospodarce. Ta jest na tyle silna, że Tajpej może sobie pozwolić na taki budżet na obronę, że stawia to ten kraj w pierwszej dwudziestce państw świata w tabeli wydatków militarnych! W hotelowym pokoju znajduję Biblię – niczym w amerykańskich hotelach – i wydawnictwo buddyjskie. Przecież ten kraj na tle Azji jest oazą wolności religijnych. Wiceprezydent Chen Chien-jen jest katolikiem, i to publicznie deklarującym swoją wiarę. W czasie godzinnego z nim spotkania pytam w tym kontekście o jego wizytę u papieża Franciszka. Rozpromienia się na to wspomnienie. Podkreśla, że był też w Asyżu i że towarzyszył mu tajwański biskup, Argentyńczyk, co ucieszyło jego rodaka z Watykanu. Mówimy o losie prześladowanych w ChRL-u chrześcijanach, podkreślam, że Parlament Europejski wydał rezolucję w obronie naszych braci w wierze. Nie mówimy o jednym: czy Kościół katolicki, który odegrał istotną rolę (co wynika choćby z dokumentów ujawnionych przez WikiLeaks) w nawiązaniu po półwieczu stosunków USA – Kuba nie odegra podobnej roli w trójkącie Stolica Święta–Pekin–Tajpej. Zapewne poprawi to istotnie los chińskich chrześcijan, ale też może mieć pewne znaczenie w przyciąganiu Tajwanu do ChRL-u. Zielone i tęczowe Tajpej Tajwańska stolica to bardzo nowoczesna metropolia, ale z hotelowych okien widać też stare, odrapane budynki, czas stanął tu w miejscu. Tyle że jeszcze większe kontrasty widać w sąsiedniej Chińskiej Republice Ludowej. Pracownicy hotelu i urzędnicy MSZ-etu pytani o trzęsienia ziemi tylko wzruszają ramionami: „Nie ma znaczenia, na którym piętrze się mieszka, co najwyżej na tych wyższych bardziej trzęsie, ale trzęsienie było nie dalej niż wczoraj i życie toczy się normalnie. Gorzej jest we Włoszech, gdzie wstrząsów jest dużo mniej niż tutaj, ale tam nie mają takiego lekkiego budownictwa jak nasze i stąd większe ofiary”. Czyli nienormalność oswojona do poziomu normalności. Czytam niedzielne wydanie „Taipei Times” i odnoszę wrażenie, że Tajwan to przykład tolerancji religijnej, ale i praktykowania zasady „róbta, co chceta”: na pierwszej stronie czołówka o paradzie równości – dopiero co przeszła ulicami stolicy. Dziennik podkreśla, że nigdzie w Azji homoseksualiści nie mają tylu przywilejów, ile mają na Tajwanie. Jadąc na spotkanie z ministrem spraw zagranicznych Davidem Lee Ta-wei (były ambasador przy UE, a następnie w USA), widzę, że niemal wszędzie są wydzielone pasy dla motocykli i skuterów. Ich właściciele parkują je w centrum, w wydzielonych miejscach – sznury jednośladów robią wrażenie. Gdziekolwiek jestem w Tajpeju, otacza mnie intensywna zieleń. Płuca stolicy… na każdym kroku. Muzeum czterech tysięcy lat Po latach znów zwiedzam National Palace Museum. Morze narodowych flag przed wyjściem: czerwień tła odbija się na granacie prostokąta po lewej stronie u góry. Pośrodku granatu jest miejsce na białe słońce. Tak Tajwan utwierdza swoją odrębność i autoidentyfikację. Przy wejściu do muzeum osiągnięcie tajwańskiej wynalazczości: licznik gości aktualnie odwiedzających budynek. Jest niedzielne popołudnie – jestem 1849. Głównie są tu miejscowi i turyści z Mainlandu, czyli… Chin kontynentalnych. Z nimi wiąże się polityka Pekinu: gdy na Tajwanie wygrała DPP, partia sceptyczna zbliżeniu z ChRL-em, natychmiast liczba chińskich gości zmalała i przez to znacząco zmniejszyły się dochody Tajpej. Moskwa używa szantażu gazowego, Pekin zaś, jak widać, turystycznego. Zatem przeważają w muzeum turyści azjatyccy i pewnie dlatego jakaś Chinka robi mnie, białemu, zdjęcie. Samo zaś muzeum jest najlepszym dowodem na chińskość Tajwanu i świadczy o ciągłości historycznej. Eksponaty ilustrujące początki chińskiej kultury sprzed 4 tys. lat. Zbiory z okresu III dynastii (okres 2070–221 p. Chr.). Porcelana z tradycyjnym chińskim motywem smoka. Tak czy inaczej muzeum ukazuje nie życie miejscowych aborygenów – których ostatnio przepraszała nowo wybrana prezydent, 60-letnia Tsai Ing-wen – ale kilkutysiącletnią kulturę chińską, oczywiście z Chin kontynentalnych. To kulturowa identyfikacja Tajpej. Choć nie musi się przekładać na politykę. Oglądam cudeńka wymagające niebywałej precyzji, cierpliwości i stosowania – przed wiekami! – specjalnych technik. Trzy kule, jedna w drugiej, rzeźbione z zewnątrz. Miniatura statku z 1737 r. z trzystoma chińskimi znakami. A potem oficjalna kolacja w pobliskiej restauracji – składa się z ośmiu dań. Mam poczucie, że jako szef delegacji nie mogę sprawić przykrości gospodarzom i nie zjeść wszystkiego do końca. Do kolacji tajwańskie piwo, które tak właśnie się nazywa – „Taiwan Beer”. Ale jest też piwo japońskie – „Kirin Ichiban”. Podkreślam ten fakt, bo ciekawa sprawa z tymi Japończykami na Tajwanie. Wcześniej Hiszpanie kontrolowali część wyspy, Holendrzy drugą. Azjatyccy sąsiedzi byli pierwszymi, którzy przejęli całą wyspę. I inaczej niż w Mainlandzie, gdzie byli okrutnymi okupantami tu, na Formozie (dawna nazwa kraju), zapisali się raczej dobrze. Na tyle, że dziś co najmniej połowa ludności, szczególnie starszej, ma wciąż sentyment do japońskiej obecności w Cieśninie Tajwańskiej. Problemem tego państwa jest – podobnie jak Japonii – demografia. Współczynnik zgonów przegania współczynnik urodzeń. Rodziny mają bardzo mało dzieci. Liczba ludności przed trzema laty, za mojego ostatniego tu pobytu, była niemal identyczna jak teraz – 23,5 mln. Terytorium kraju jest nieproporcjonalnie małe w stosunku do liczby ludności: ledwie nieco ponad 36 tys. km kw., czyli mniej więcej jedna dziewiąta powierzchni Polski. Stąd to poczucie nieustannego tłoku i tłumu. Gorzej wypadamy w porównaniach ekonomicznych – nie modlę się do bożka braku inflacji, tylko zauważam, że wynosi ona na Tajwanie raptem 0,14 proc. Z kolei PKB na głowę mieszkańca jest wyraźnie wyższy niż u nas, bo wynosi ponad 22 tys. dol., gdy u nas 14 tys. dol. (wg Trading Economics). Hotel Grand: od szacha do Eisenhowera Następnego dnia jestem w słynnym Grand Hotelu. Zbudowany pod koniec lat 50., w następnej dekadzie był w top 10 hoteli na świecie. To właśnie tu odbyło się na początku lat 80. zebranie założycielskie obecnie rządzącej Demokratycznej Partii Postępowej. To tu odbywały się wesela najsłynniejszych tajwańskich artystek i tu gościł młody gubernator Arkansas Bill Clinton. Mieszkali tu też Nelson Mandela, pani prezydent Filipin Corazon Aquino, ale przede wszystkim jedyny w dziejach Tajwanu urzędujący prezydent USA – gen. Dwight Eisenhower. Goście z Białego Domu, co do dziś podkreślają Tajwańczycy, zajęli wtedy 90 ze 100 pokojów hotelowych. Po Eisenhowerze przyjeżdżali na dawną Formozę już tylko byli lub przyszli prezydenci USA. Ale pierwszym VIP-em był szach Iranu Reza Pahlavi. Bywali tu też aktorzy: Elizabeth Taylor, Charles Bronson czy Alain Delon, i wszyscy chyba zachwycali się tym co ja – widokiem na Tajpej z góry, spojrzeniem na metropolię z perspektywy najwyższego wtedy i najpiękniej położonego budynku tajwańskiej stolicy. Dziś tym najwyższym jest wysokościowiec „101”, przez pewien czas najwyższy wieżowiec świata, dziś wciąż jeden z najwyższych (wyżej budują tylko arabscy szejkowie) i nieustająca duma Tajwanu. Polska i Tajwan – podobieństwa Wizyta w „ambasadzie” Unii Europejskiej na Tajwanie. „Ambasada”, bo oficjalnie – ze względu na ChRL – UE nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z Tajpej. Jest zatem „przedstawicielstwo handlowe”. Podobne ma 16 krajów Unii. Tyle że polskie nazywa się „przedstawicielstwem Warszawy”. Reszta państw UE nie trzęsie portkami przed Pekinem i używa nazw państw, a nie stolic. Cóż, nadgorliwość gorsza jest od faszyzmu. Unijna „ambasada” mieści się na 16. piętrze budynku biurowego i jest w tym logika, skoro pracują w Tajpej dyplomaci właśnie 16 członków UE. Nasza placówka też mieści się w tym samym wieżowcu. Twarzą Unii tutaj jest Madeleine Majorenko, Szwedka podkreślająca ukraińskie korzenie (dziadek), pracująca dla Brukseli od 20 lat, czyli niemal od akcesu jej ojczyzny do UE w 1995 r. Tajwan jest jak Polska – i rząd, i prezydent są z tego samego politycznego obozu. Co więcej, po raz pierwszy w historii demokracji w obu krajach (nie licząc II Rzeczypospolitej) jedna partia ma bezwzględną większość w parlamencie, jednocześnie mając głowę państwa. Ale to niejedyne powody, aby bliżej zainteresować się Tajwanem – Republiką Chińską. Ciąg dalszy w najbliższy czwartek Źródło: