jumaczka. Zarejestrowani. 0. 0 postów. Napisano Sierpień 25, 2008. Mój synek miał rok i 8 miesięcy jak poszedł do przedszkola. U nas była grupa dwulatk.ów. Zaskoczył mnie bardzo, bo przez Przeciętny 3–8-latek choruje 6 do 8 razy w ciągu roku. Przy czym są to niegroźne infekcje, charakterystyczne dla wieku dziecięcego – przeziębienie, nieżyt nosa, angina, zapalenie gardła. Infekcje zazwyczaj występują wczesną wiosną, jesienią albo zimą – wówczas, kiedy dziecko ma ciągły kontakt z dużą grupą rówieśników. W żłobku zapewnia się wyżywienie przebywającym w nim dzieciom. Rodzice zobowiązani są do ponoszenia opłat za pobyt oraz wyżywienie dzieci w żłobku lub klubie dziecięcym. Dwa pomieszczenia. Lokal, w którym prowadzony jest żłobek posiada co najmniej dwa pomieszczenia, w tym jedno przystosowane do odpoczynku dzieci. WPHUB. żłobek. oprac. Klaudia Stabach. 04-07-2019 18:27. Roczniak w żłobku. Matka boi się o jego zachowanie. Wysłanie dziecka do żłobka z pewnością jest stresującą decyzją dla wielu matek. Jedna z nich zastanawia się, jak jej córka odnajdzie się w nowym miejscu, ponieważ na co dzień jest wyjątkowo nieposłuszna i żywiołowa. Posty: 8.050. RE: wychowawczy a żłobek. Witam, ustawa o świadczeniach rodzinnych mówi: Dodatek z tytułu opieki nad dzieckiem w okresie korzystania z urlopu wycho-wawczego przysługuje matce lub ojcu, opiekunowi faktycznemu dziecka albo opiekunowi prawnemu dziecka, jeżeli dziecko pozostaje pod jego faktyczną opieką, uprawnionemu do Cześć Mamuśki, napiszcie proszę jak długo trwała adaptacja Waszego dziecka w żłobku, czy na początku dziecko bardzo płacze ? Jak dużo czasu mija zanim dziecko przyzwyczai się i Witam Moja córka chodzi do żłobka,zaczynała od grupy najmłodszej tzn.miała wtedy 7 miesięcy.Początek był trochę smutny ale z dnia na dzień coraz lepiej.Pózniej się tak przyzwyczaiła Kwestie organizacyjne. Czasem warto zawieźć dziecko do żłobka, który jest kilka kilometrów od miejsca zamieszkania, jeśli jest to bajkowe miejsce. Lokalizacja to jeden z kluczowych elementów, szczególnie jeśli rodzic nie ma możliwości zawożenia i odbierania dziecka każdego dnia. Istotne znaczenie mają również godziny pracy Masz dobrą sytuacje bo masz babcię, jeśli sprawdziła się w opiece nad starszym dzieckiem to powinnaś dzidzie zostawić pod jej opieką. Dziecko w żłobku łapie różne infekcje, jeśli będzie do przedszkola chowane przez babcię to ten okres łapania infekcji przesunie się na okres przedszkolny. 2. Wprowadź w domu żłobkowe zwyczaje. Na kilka tygodni przed planowanym debiutem w żłobku, zapoznaj się z jego planem dnia. Zwróć uwagę szczególnie na czas drzemki i zacznij oswajać dziecko z tą porą. Gdy całkowicie rozmija się z domowym czasem spania, warto powoli przesuwać tę godzinę, by zbliżyć ją do ustaleń żłobkowych. SSePf6. Spis treści DLACZEGO ŻŁOBEK?1)DZIECI2) WYGODA3) BUDOWANIE ODPORNOŚCI4) ATRAKCJE5) NIE ZOSTANĘ NA LODZIE Z DNIA NA DZIEŃPodobne wpisy Wrzesień. Szkoła, przedszkole, żłobek. Memy o rodzicach skaczących z radości, że dziecko wreszcie idzie do szkoły, a nie siedzi w domu i jęczy co 10 minut „Mamo, nudzę się!”. Kawa wypita w świętym spokoju. Dzień, którym zarządzasz sam, a nie z dziećmi. Z młodszymi podobnie, chociaż tu pojawia się nutka żalu. “Jak ona sobie poradzi! Płakałam bardziej niż on. Nie mogę sobie znaleźć miejsca. Cały czas myślę, co robi i jak mu tam jest. Płakałam w samochodzie. Była bardziej dzielna niż ja.” To druga strona medalu – zwykle przy młodszych dzieciach lub tych, co może mają już 3 lata na liczniku, ale do dzieciaków, do przedszkola idą po raz pierwszy. Do żłobka poszła też Jagódka. Po raz pierwszy. Po raz pierwszy bez mamy poza domem. Po raz pierwszy nie z babcią. Nadal uzależniona od nocnego cycka 🙂 (ratunku!) Najmłodsza w grupie. I wiecie co? Nie płaczę wcale. Cieszę się. Czekam spokojnie aż będzie chodzić do żłobka z radością – na razie bada grunt, przyzwyczaja się. A ja się cieszę! Cieszę się, że będzie z dzieciakami, bo wiem, jak dobry wpływ miało to na Maksa. Cieszę się, że będzie ze starszymi dzieciakami, bo wiem, że od nich nauczy się sporo. Cieszę się, że będzie mieć fajne zajęcia i zabawę na cały dzień. Ale nie będę ukrywać: cieszę się też z tego, że odzyskałam władzę nam moim czasem – wreszcie sama zaplanuję, kiedy co robić i jak planować pracę, a nie siadać do niej w biegu, gdy zaśnie na spacerze albo w samochodzie, gdy właśnie czekamy na Maksa. Cieszę się, gdy siedzę z kawą lub herbatą w kawiarni i mogę skupić się tylko na swoich zadaniach, nie spoglądając co chwilę, czy śpi czy nie, czy jej nie za zimno? Czy nie za gorąco? Czy główka się nie spociła w tej czapce? A co jej dać na obiadek? A o której? A może teraz banan, a potem zupka? A może odwrotnie? Cieszę się, ze pójdę na lunch sama z koleżanką, pierwszy raz od rok. Że porozmawiam, siedząc, a nie chodząc i pokazując knajpę Jagódce. Kocham ją przeokropnie, ale kocham też mój czas – czas na pracę, czas dla siebie, czas na swoje przyjemności. Dlatego wcale nie płaczę! I Wam też to radzę …:) A jeśli Wy dopiero stoicie przed dylematem, co z maluchem czy babcia, czy żłobek, czy niania, czy mama, to podrzucam nasz punkt widzenia 🙂 Nie narzucam. Nigdy nie uważałam, że jest jedyny słuszny. Jeśli wolisz nianię, babcię lub być z maluchem w domu, nie musisz czytać 🙂 Ale jeśli rozważasz żłobek, może Ci się przyda? 🙂 DLACZEGO ŻŁOBEK? Od początku wiedziałam, że Jagódka pójdzie do żłobka. Do żłobka chodził też Maks – zaczął wcześnie – miał 8-9 miesięcy, gdy po raz pierwszy zostawał na kilka godzin w żłobku. Gdy miał jakieś 2 miesiące, dość mocno rozważałam nianię. Chyba dlatego, że nianie mieli znajomi z dziećmi – potem jednak pojawiła się wizja żłobka i tak zostało. Za żłobkiem u nas przemawia kilka punktów za: 1)DZIECI To kluczowa zaleta. Od dłuższego czasu obserwuję zainteresowanie Jagódki dzieciakami – w DESEO, na spacerze, na placu zabaw. Obserwuje, próbuje „zagadać”, cieszy się. Wiem, że w żłobku wreszcie będzie mieć towarzystwo na pierwsze wspólne zabawy. Towarzystwo i rówieśników i trochę starszych maluchów. Na Maksa wczesne kontakty z dzieciakami wpłynęły bardzo dobrze- lubi dzieci, potrafi zaprzyjaźnić się podczas obiadu w knajpie, gdy gdzieś jedziemy i są tam dzieci, Maks od razu jest z nimi, bawi się, spędza czas, uwielbia. Nie miał również problemu z adaptacją do przedszkola. Nadal chodził do dzieci – tylko trochę innych i w innym miejscu. Od starszych uczył się nowych umiejętności – to w żłobku widział „jak Tymek sikał i chciał tak samo” 2) WYGODA Powiecie: jaka wygoda? Nie lepiej zostawić malucha w piżamie i wręczyć babci czy niani? Dla mnie nie. Ja się cieszę, że wychodzimy, ubieramy się, zamykamy za sobą drzwi i w drogę. Nie muszę się martwić, że podłoga nie sprzątnięta, a zaraz przyjdzie niania czy teściowa. Nie muszę planować jadłospisu i zostawiać Jagodzie wszystkich posiłków ( lub prosić babcię, by jej coś przyniosła), bo w żłobku ma menu zaplanowane dla takich maluchów jak ona. I mam nadzieję, że będzie jej smakowało, chociaż na razie jeszcze dziewczyna w żłobku nie je – a przecież wiecie, że jeść lubi 🙂 Przy dzieciach niejadkach żłobek to czasem świetna okazja, by zaczęły więcej jeść, patrząc jak jedzą inne dzieci. Tak mieliśmy z Maksem! 3) BUDOWANIE ODPORNOŚCI Wiem, że to największa obawa związana ze żłobkiem i nie będę ukrywać: gdy słucham historii o dzieciach, które do żłobka chodziły 3 dni w miesiącu, a resztę chorowały też się trochę obawiam. Ale z drugiej strony mam historię Maksa… W czasach, gdy chodził do żłobka może złapał zapalenie oskrzeli (ale to chyba raczej przez za długie spacery na mrozie), może miał jakieś zapalenie ucha, ale zdecydowanie więcej był w żłobku niż w domu. W przedszkolu nie choruje niemal wcale. Nie pamiętam, kiedy był chory. Nie pamiętam, kiedy brał antybiotyk. Nie ruszają go nawet zmiany klimatu i powroty z tajskich upałów w styczniowy mróz. Modlę się, by Jagoda wdała się w brata 🙂 4) ATRAKCJE Niezmiennie wierzę, że dobry żłobek to dla dzieciaków więcej atrakcji niż bycie w domu z babcią czy z nianią. Nie porównuję go z byciem z mamą, bo mama to wiadomo – i atrakcje zapewni, i gdzieś zabierze, a niania czy babcia nie zawsze mają takie możliwości. A tu zajęcia muzyczne, plastyczne, piosenki, zabawy. Ja nie potrafiłabym tego zapewnić maluchowi! 5) NIE ZOSTANĘ NA LODZIE Z DNIA NA DZIEŃ Różne historie o nianiach słyszę od znajomych. Że na spotkanie nie przyszła, że nagle zrezygnowała, że się rozchorowała, gdy właśnie tak bardzo musiałaś zostawić dziecko z kimś. W żłobku nie mam tego problemu. Zawsze będzie. Zawsze mogę ją zawieźć. Nie ma opcji, bym musiała biec na ważne spotkanie i nie miała dla niej opieki. No chyba, że się rozchoruje…J Ale wtedy i tak bardziej potrzebuje MAMY niż babci czy niani 🙂 Dajcie koniecznie znać, jak Wasze doświadczenia i co Wy wybrałyście dla maluchów 🙂 14 postów Mińsk Mazowiecki Postów: 25 Poszukuję żłobka dla rocznego dziecka ? Gdzie w Mińsku oprócz Jasia i Małgosi na Topolowej są godne polecenia placówki ? MMz Postów: 28 Od kwietnia będzie nowy na ul. Kolejowej. Będzie go prowadzić osoba, której każdy bez wahania mógłby zostawić dziecko. Mińsk Mazowiecki Postów: 847 Żłobki są też przy przedszkolach Delfinek, Mini Raj, Świat Odkrywców (ale nie wiem, od jakiego wieku przyjmują dzieci) i coś w okolicach Serbinowa, nie pamiętam nazwy. Może ktoś podpowie. Nie powiem Ci, czy są "godne polecenia", w przypadku tak małego dziecka musisz pójść i osobiście zobaczyć, porozmawiać i poznać osoby, z którymi miałabyś zostawić malucha. Na pewno nie możesz opierać się na opiniach jak ta wyżej: "osoba, której każdy bez wahania mógłby zostawić dziecko" - sorry, bez wahania to ja swoje dzieci mogę zostawić najwyżej z mężem albo dziadkami, a co do innych osób, to się 10 razy zastanowię! Postów: 578 jest jeszcze punkt przedszkolny żłobkowy na Nadrzecznej w bloku za salą zabaw. Po Świętach przenoszą się na ulicę Okrzei do nowo wybudowanego budynku. To jest to samo co w dosyć nowym bloku na Topolowej. Biorą maluszki i jest naprawdę ok. Chociaż jedzenie cateringowe. Świat Odkrywców dla mnie wymiata, ale tam dzieci muszą mieć troszkę więcej latek. Nie wiem czy nie 3 rocznikiem, więc tam nie oddasz. Ja prawdopodobnie przeczekam swoje w innym :-) Postów: 1 Ja polecam żłobek Michałek na Dąbrówki, panie opiekunki mają podejście do dzieci. cena też jest w porządku, myślę że jedna z lepszych w Mińsku. Moje dziecko dobrze się tam czuję,( mam nadzieję bo jeszcze nie mówi). Żłobek jest mały ale przez to dzieci czują się bardziej jak w domu, jedzenie też mu smakuje bo panie zawsze mówią że takie dziecko aż chce się karmić jak tak dobrze zjada. Jedyny minus to parking, bo albo trzeba dziecko donieść od strony przedszkola albo troszkę objechać samochodem , ale spacer jeszcze nikomu nie zaszkodził. Także polecam z czystym sumieniem. Mińsk Mazowiecki Postów: 17 A czy w którymś z mińskich żłobków jest monitoring? Będę wdzięczna za odpowiedź, bo to dla mnie bardzo istotne przy wyborze. Mińsk Mazowiecki Postów: 28 W nowym "Jasiu i Małgosi" na Okrzei ma być monitoring z możliwością podglądu na żywo co się dzieje w żłobku. Ja się zastanawiam między Okrzei a Kolejową. Oba niedługo się otwierają. Kolejowa trochę tańsza. Mińsk Mazowiecki Postów: 847 Zastanawiasz się nad dwoma żłobkami, które jeszcze nawet nie działają? A znasz przynajmniej opiekunki? Postów: 578 Z tego co wiem, to na Okrzei będą po prostu przeniesione z Nadrzecznej. Postów: 144 Żłobek na Okrzei ma być na 1 piętrze. Jak oni będą wychodzić z tymi dziećmi na dwór?? Mińsk Mazowiecki Postów: 28 Tak jak napisał L opiekunki na Okrzei będą z Nadrzecznej więc mają doświadczenie. Te z Kolejowej chyba takiego doświadczenia w pracy w żłobku nie mają. Żłobek na Okrzei docelowo ma być wyposażony w windę. Nie wiem jaka będzie ona duża, bo chcą mieć do 40-stki dzieciaków Mińsk Mazowiecki Postów: 17 A orientuje się ktoś, z którego placu zabaw będą korzystały dzieci ze żłobka przy Okrzei? Z tego co pamiętam, to otwierając przedszkole (nie wiem, jak żłobek) właściciel musi zapewnić dzieciom miejsce do wypoczynku i zabawy na dworze, mam nadzieje, że w przypadku żłobków też tak jest. Mińsk Mazowiecki Postów: 1 Witam. Żłobek "Jacek i Agatka" przy ul. Okrzei 10 posiada plac zielony, który będzie bezpośrednio przy wyjściu z windy, ogrodzony i wyposażony w zabawki odpowiednie do wieku dzieci. Mińsk Maz. Postów: 4 Po małym sondowaniu (byłam w trzech placówkach) wybrałam żłobek/klub malucha Jacek i Agatka. Moja córeczka ma 18 m-cy. Na początku przyprowadzałam ją na trochę, z każdym dniem wydłużając pobyt. Odbywało się to bez problemu i z coraz większym zaciekawieniem i akceptacją nowego miejsca przez moje dziecko. Szukałam miejsca gdzie moja córka będzie czuć się bezpiecznie i zostania otoczona ciepłą i troskliwą opieką. Póki co oceniam (na podstawie reakcji i zachowania dziecka), że ww. kryteria są spełnione. Watek został zamknięty ze względu na długi czas (minimum pół roku), jaki upłynął od ostatniego postu.