WPHUB Damian Michałowski - informacje, newsy » Przejdź do najnowszych artykułów Kim jest Damian Michałowski? Imię i nazwisko: Damian Michałowski Data urodzenia: 2 września 1988 Miejsce urodzenia: Zielona Góra Stan cywilny: żonaty. Żona Pola Dzieci: syn Henryk (ur.2016), córka Helena (ur. 2019) Zawód: dziennikarz
Dominika Tajner pomogła swojemu ówczesnemu mężowi stanąć na nogi i odciąć szkodliwe elementy z jego życia. Przyznał, że jego żona Pola kontynuuje drogę swojej poprzedniczki i może się cieszyć spokojem u boku męża. Z Dominiką Tajner muzyk utrzymuje dobre relacje.
Piotr Michałowski, Żona artysty z dziećmi.jpg 2,308 × 3,236; 4.59 MB POL COA Ostrowski Hrabia.svg 1,080 × 1,337; 1.39 MB Portret Józefy z Morskich Ostrowskiej.jpg 1,052 × 1,755; 344 KB
Na zdjęciu: Jesper Karlstrom podczas meczu Lech Poznań – Widzew Łódź Pomimo mroźnej aury na stadionie przy Bułgarskiej atmosfera w końcówce spotkania była iście gorąca. Widzew po fantastycznej grze w ostatnich minutach zwyciężył w stolicy Wielkopolski po 12 latach 3:1. Początek tego spotkania z pewnością rozgrzał sympatyków Kolejorza, którzy tłumnie
Doświadczenie Damian Michałowski karierę rozpoczynał w 2006 w Akademickim Radiu Index w Zielonej Górze. Od 2008 pracował w redakcji sportowej Radia TOK FM w Warszawie, a w 2010 przeszedł do Radia ZET.
Dawid Kubacki w świetnej formie nie tylko na skoczni ️ gratulacje i bardzooo trzymam kciuki! 01 Nov 2022 11:59:41
Podwójna osiemnastka ️ sto lat Paula! Dużo dobrych ludzi dookoła, wspaniałych podróży i pysznej pizzy (bo jej nigdy dosyć) Najlepsz
Polish Science is the oldest database of National Information Processing Institute.Held since 1990 and available free online since 1999. With pleasure we observe constantly growing interest in our resources as well from the individual user as from institutions.
251K views, 2.6K likes, 381 loves, 6K comments, 206 shares, Facebook Watch Videos from 4FUN.TV: Damian Michałowski: Was też trzeba tak budzić? P.S. W #4FUNbudziludzi budzimy skutecznie codziennie
Skoki i USA mają długą tradycje!🇺🇸 J.LO już 9 lat temu komentowała skoki Adama Małysza😂 „Loco” Studio w TVN zaczynamy o 15:30.
fwDm30.
We wtorek miała miejsce prezentacja wiosennej ramówki stacji TVN. Nieoczekiwanie Edward Miszczak zaskoczył wszystkich ogłoszeniem nowego duetu w programie śniadaniowym "Dzień Dobry TVN".Zobacz: Paulina Krupińska i Damian Michałowski o nowych rolach: "Jesteśmy zestresowani tym, co nas czeka" (WIDEO)Paulina Krupińska nie jest pierwszą byłą miss zatrudnioną w roli prowadzącej. Prekursorką w tej dziedzinie została Marcelina Zawadzka, która działa jak magnes na fanów pasm śniadaniowych i przyciąga ich przed telewizory. Być może to ona jest jednym z powodów, dla których Paulina Krupińska dostała szansę sprawdzenia się wizji. Koleżanka po fachu pogratulowała posady Paulinie w rozmowie z Pudelkiem i zaznaczyła, że cieszy się, że "może być inspiracją dla konkurencji".Zobacz: TYLKO NA PUDELKU: Marcelina Zawadzka komentuje zatrudnienie Pauliny Krupińskiej w "DDTVN": "Cieszę się, że możemy być INSPIRACJĄ dla konkurencji"W rozmowie z Party Edward Miszczak zdradził prawdziwy powód zatrudnienia Krupińskiej i Michałowskiego. Celem tego duetu ma być wzmocnienie pasma porannego. Pada również nawiązanie do konkurencji, więc teza Marceliny Zawadzkiej o "inspirowaniu się" producentów DDTVN "Pytaniem na Śniadanie" może być więcej niż prawdopodobna:To jest praca nad wzmocnieniem, odnową pasma porannego. Ono troszkę teraz przeżywa turbulencje, raz ma lepsze wyniki od konkurencji, innym razem gorsze. To jest niestabilna sytuacja. Próbujemy trochę wzmocnić nową ofertą kontentową nowymi prowadzącymi. Jednym słowem naprawiamy "Dzień Dobry TVN". Oni mają w sobie to coś. Są fantastyczną parą, pełną energii, pełną błyskotliwości. Nie wiem, jakie mają poglądy, mimo że długo z nimi rozmawiałem, czyli nie będą nam upolityczniali programu. Jestem bardzo zadowolony, że udało nam się ich pozyskać - mówi Edward Miszczak w rozmowie z Moniką że Paulinie uda się przebić charyzmatyczną i zabawną Marcelinę?Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze BYŁAM zagorzałą wielbicielką telewizji śniadaniowej w TVN ale kiedys przez przypadek przełączyłam na 2....była tam para prowadzących Marzena Rogalska i Tomasz Kamel......jacy oni byli radośni,uśmiechnięci,że ja już nie przełączyłam na się,że teraz to już tylko oglądam 2 i wcale nie żałuje telewizja śniadaniowa panu Kurskiemu to sie to zasługa Miszczak, ten statek idzie na dno jak Titanic. Pamiętam jak tvn stawiał pierwsze kroki, mówiło się wtedy że to będzie najlepsza stacja w Polsce. A teraz co? Szambo, panie, szambo... Wystarczy wymienić tylko Panią Rusin. Ona psuje program lansowaniem siebie i ciągłymi wybuchami śmiechu. Świetna para to Welman - Prokop. Najlepsze dla nich w dużej mierze prowadzący sprawia, że chcemy (albo nie) oglądać dany program. Do prowadzenia programu typu DDTVN trzeba zachować pewnego rodzaju neutralność. Bardzo lubiłam p. Rusin, ale w momencie gdy na każdym kroku usiłowała (niestety) na chama wcisnąć swoje osobiste wierzenia to oglądanie jej przestało być przyjemne. Stała się napastliwa, upierdliwa. Już nie wspomnę o tym, że jej „koleś” Kraśko nie miałby odwagi powiedzieć cokolwiek, co by mogło ją zdenerwować. Kolejny prowadzący, p. Chajzer, to nieokrzesany buc, który zarówno na wizji, jaki i poza nią uważa, że jemu wszystko można (pewnie już szykuje lincz mojej osoby za taką wypowiedź na jego temat). Jeżeli DDTVN chce odzyskać jakiś poziom to niestety musi zaangażować ludzi o umiarkowanych poglądach, którzy są pozytywnie nastawieni do otoczenia i w życiu prywatnym stronią od kontrowersji oraz buractwa. TVN wynajął jakąś agencję pr do pisania pozytywnych komentarzy na temat Krupińskiej. Po ogłoszeniu, że będzie nowa prowadzącą 99% głosów było na nie, a nagle połowa komentarzy o tym, by dać jej szansę, bo się wyrobi. Nie, nie wyrobi się, na dodatek obrośnie w piórka i będzie jeszcze gorzej...Najnowsze komentarze (212)Uważam że trzeba dac szansę nowej parze prowadzących. Dosyć już zrozumiałej Rusin i przygłupa Chajzera. Najlepsza para to Wellman i Prokop bo to profesjonaliści!Wymienic Miszczaka ! Bo stary oblesny dziad przeterminowany ! tvn o bufory koniec kropkaJaki twn takie pseudocelebryci i pseudogwiazdy...miszczak? w końcu mądrzejemy troszkę? tvn anty pis... ludzi to męczy, wolą polsat, wolą radio, wolą youtba itd... zebraliście samo szambo, dno totalne 0 rusin, krasko niestety ale alkoholik i ta druga beztalencie totalne... samym prokopem nie pociągniecie on też już widać ma dość i poziom spadł bardzo mocno, wojciechowska? kossowski? dno... przykro to pisać ale może się trochę przebudzicie... gessler też się kończy. Nie można robić tv anty pis, i być tubą komucho-żydów z PO i SLD tak się nie da narracja faktów jest tak nieznośna, że żal... jest szansa że kurskiego pogrąży zenek z disco disco... ale to margines reszta niestety jakiś tam poziom trzyma...Na szczęście nie oglądam bo pracuje ale krupinska to porażka. Sztuczna z downem na twarzy DD TVN jest bardzo słabym programem, słabe i w żenujący sposób prowadzone tematy, nieśmieszne żarty, sorry ale akurat z PNŚ szans nie mają. Rogamel rządzi!Pomijając poziom treści, ona ginie w morzu reklam. Nie da się tego oglądać. Robią z ludzi idiotów, przeplatając krótkie materiały , tasiemcem wszystkim kiedyś można było powiedzieć że jest to telewizja ambitna ale teraz....... dramatpoziom taki jak wyglad dyrektoar programowego/lapy w kieszeni i opuszczone spodnie-katastrofa o nie pozbędzie się pan Hajzera i tej pary ,którą tworzy z Ohme, Rusin ,która robi wiele złego to nie będzie lepiej,do pana nic nie dociera a widzowie się nie liczą,a oni są beznadziejni i pracują na upadek DDTVN i całej stacji,winny jest Misztal bo nie bierze poważnie opinii widzów Myślę że nie tędy droga. Zacznijcie szukać ciekawszych tematów . Zmieńcie prowadzących i ograniczcie przerwy. To przesada że po jednym temacie 15 min się wpuszcza takie coś jak Rusin gdzie najpierw wchodzi ego dopiero po godzinie dama to się ma wyniki ma jakie ma Jeśli Paulinka będzie tak dretwa jak w reklamach Rossmanna, to dopiero będzie co poprawiać.
Damian Michałowski (34 l.), który wspólnie z Pauliną Krupińską tworzy duet w "Dzień dobry TVN" poinformował o odejściu z pracy. Uspokajamy fanów telewizji śniadaniowej TVN. Dziennikarz nie opuszcza żony Sebastiana Karpiela-Bułecki i dalej będzie pojawiał się u boku byłej Miss Polonia. Prezenter odchodzi z Radia Zet, gdzie pracował od 2010 roku. Damian Michałowski od niedawna prowadzi studio skoków narciarskich w TVN i Eurosporcie. Wcześniej był prowadzącym reality-show "Wyspa przetrwania" na Polsacie. Karierę rozpoczął w 2006 w Akademickim Radiu Index w swojej rodzinnej Zielonej Górze. Dziennikarz jest absolwentem Wydziale Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. W Radiu Zet początkowo prowadził serwisy sportowe, a następnie współprowadził popołudniowy program "Uważam ZET" i poranną audycję "Dzień dobry bardzo". Jako reporter występował także w programach: "The Voice of Poland"", Szansa na sukces", "Czar par" i "Mam talent!". Współprowadził także sylwestry w TVP2 i koncerty "Lato ZET i Dwójki". Jest żonaty, ma syna Henryka (6 l.) i córkę Helenę (3 l.). Partner Krupińskiej z "Dzień dobry TVN" odchodzi z pracy! "Czasami trzeba zrobić krok w tył" - Dziwne to będzie uczucie obudzić się rano i nie spieszyć się do radia. Na razie nie usłyszymy się w Radiu ZET. Czasami trzeba zrobić krok w tył, trochę odpocząć i za chwile postawić dwa w przód. I taki jest plan Nie mówię „żegnam”, a „do usłyszenia” - napisał Damian Michałowski w mediach społecznościowych. Nie chcą być wplątane w aferę! Oświadczenie prowadzących "Dzień dobry TVN"
Pisanie non stop o sobie może spowodować, że “woda sodowa” uderzmy mi do głowy. Wówczas byłoby źle. A tego nie chcę. Jednak ile też można czytać o portalu jakim jest Większość spraw, które chciałbym pokazać nawet we vlogu dzieją się w okresie letnim. Postanowiłem zatem ruszyć w nowym “programem” i przedstawić Tobie, życie w znacznie większych mediach. Damian Michałowski to prezenter radiowy w Radiu Zet, prowadzi również “Wyspę Przetrwania” na Polsacie oraz jest prezenterem w 4FUN TV. Jednak najważniejsze jest to, że świetnie łączy pracę zawodową z życiem prywatnym. Radio Zet, czyli zaplanowana spontaniczność Poranek w Radiu Zet w weekend. Dla Pana to czysta przyjemność, praca, którą Pan kocha. Dla wielu z nas jednak to czas poświęcony na powolne wstanie z łoża lub wyjazd do pracy. Często właśnie przy częstotliwościach w/w stacji radiowej. Wówczas nie myślimy jak wygląda Wasza praca, rozweselacie nam dzień, tworzycie nam go ale mało kto z nas zastanawia się “w jaki sposób? skąd oni to wiedzą?” Robicie coś na zasadzie “show” do którego potrzebujecie zapewne jakiegoś planu. Zazwyczaj słuchaczom wydaje się, że wejście 30 sekundowe na antenę jest brane “spod palca”. Wszystko jednak jest wypracowane kilkadziesiąt godzin a nawet kilka dni wcześniej. Już w środę rozpoczynam planowanie działań na nadchodzący weekend. Sprawdzam historię zespołów, koncerty czy też to kto i jaką płytę wydał w danym dniu, np. dziesięć lat temu. Szukam odpowiednich utworów. Następnie wysyłam piosenki do szefa muzycznego. On weryfikuje co można a czego nie można zagrać. To nie jest tak, że my z minuty na minutę możemy zmienić playlistę. Wszystko jest wcześniej przemyślane, żeby była różnorodność, żeby polski utwór przeplatany był z zagranicznymi. Jestem zwolennikiem zaplanowanej spontaniczności. Są pewne elementy, które muszą być już przygotowane. Można by rzec, z radiem jest jak z budową domu. Potrzebujemy fundamentów, przygotowania podstawy, żebyśmy później byli zadowoleni z całości. Wiadomo, gdy mamy w/w fundament, później możemy dołożyć małą improwizację. Jak jest z ciekawostkami, informacjami między piosenkami? Człowiek szuka wszystkiego w Internecie, czyta różne magazyny czy też słucha różnych rozgłośni radiowych, nawet tych zza granicy. Facebook, Instagram to doskonałe źródła informacji. Ciekawostki, które mówimy, to to wszystko co dzieje się wokół nas. Jesteśmy otwarci na każdą informację a oczy mamy dookoła głowy. Realizator dźwięku, czy jest on mi potrzebny? Mogę chyba śmiało stwierdzić, że prawie każdy z nas widział film “Listy do M”. Tam, zauważyliśmy aktora (Maciej Stuhr) pracującego w radiu. On miał swojego realizatora. Czy to właśnie w taki sposób działacie na co dzień? Czy tą produkcję można śmiało porównać do waszej codziennej pracy? W radiu my sami siebie realizujemy, nie mamy realizatora. Wyjątkiem są niektóre programy. Jednak ten realizator siedzi w jednym studiu razem z prowadzącym. W filmie “Listy do M”, on siedział w osobnym pomieszczeniu, zatem to nie jest tak jak w filmie. Intymny kontakt ze słuchaczami, czyli poczuć się jak Maciej Stuhr w Listach do M Kiedyś oglądałem ten film i chciałem być trochę jak on, jak Maciej Stuhr. W programach południowych w tygodniu, które prowadziłem kilka lat, nie dało rady tego zrobić Tempo programu jest szybkie, a Maciek w Listach do M. Był taki mocno spokojny. Ta sztuka udaje mi się podczas prowadzenia weekendowych poranków. Są bardzo intymne, takie powiedziałbym kameralne. I przede wszystkim – przyjemnie leniwe! Nie spieszymy się nigdzie, nie biegniemy, mamy więcej czasu na wszystko. Ze słuchaczami tworzymy taką społeczność „nie śpiących o poranku w weekend”. Dzięki fajnej atmosferze nie mam problemu z tym, żeby powiedzieć na antenie „ale się dzisiaj nie wyspałem. Idę po kawę, a tymczasem włączam Lanę del Rey. Posłuchajmy jej wspólnie”. Totalna szczerość ze słuchaczami jest fenomenalnym uczuciem. Wtedy czuję się jak Stuhr. Wyspa przetrwania, czyli czyste szaleństwo Jak wygląda praca na planie reality show? Jak duża jest ekipa zajmująca się nagraniami? Jak długo trwają nagrania oraz czy rzeczywiście macie scenariusz na którym się wzorujecie? Tam było zupełne szaleństwo. Wylecieliśmy w połowie czerwca, czyli trzy dni po moim ślubie. Na planie pracowaliśmy od rana do nocy … no i przez noc. Musieliśmy wiedzieć co dzieje się u uczestników. Oni byli zupełnie sami. Byli zdani tylko i wyłącznie na siebie. Nawet jeżeli chodzi o jedzenie. W tym programie moją główną rolą było prowadzenie konkurencji oraz rady plemienia. Byłem obserwatorem, psychologiem. Żeby wiedzieć o co mam zapytać, musiałem wiedzieć co oni robili. Miałem zatem kontakt z operatorami kamer, którzy obserwowali ich non stop. Wszystkie informacje były spisywane. Wszystko odbywało się “na żywioł”. Niektóre momenty były naprawdę zaskakujące – “jasna cholera, ludzie nam nie uwierzą co tu się dzieje. Będą myśleć, że to jest wyreżyserowane”. – mówiliśmy. Po tym wszystkim uznałem prawdę, że życie pisze najlepsze scenariusze. My byśmy sami tego nie wymyślili. Jeżeli chodzi o sytuacje reżyserowane to brane pod uwagę były jedynie kwestie pogodowe. Nie było mowy o scenariuszu dla uczestników. W planie mieliśmy zapisane kiedy np. odbędzie się przypływ a kiedy odpływ i z tego trzeba było skorzystać. W końcu nie wszystko dało się nagrać przy odpływe. Fidżi, czyli wiem o tobie wszystko … Praca w radiu a przed kamerami telewizji to chyba zupełnie inne światy. W tym pierwszym ważne jest to, aby opowiedzieć słuchaczom to co się widzi. Opowiedzieć na tyle dobrze, “żeby oni mogli się tam przenieść”. Telewizja większość rzeczy nam śmiało może pokazać. Jednak podjął się Pan tego działania bez problemu. Nowy świat, nowe kredki, nowe wyzwanie. Prowadzenie “Wyspy Przetrwania” nie wzięło się znikąd. Wszystko rozpoczęło się od prowadzenia kilku wielkich telewizyjnych koncertów w TVP, Polsacie, TVNie łącznie z koncertami sylwestrowymi w telewizyjnej Dwójce. Tam zbierałem doświadczenie. Ktoś gdzieś mnie zauważył i zadzwonili z castingiem, który wygrałem. Przygotowania do programu trwały długie miesiące. Moim zadaniem było poznanie uczestników ale bez spotykania się. Przeprowadzono z nimi ogromne wywiady, uczestnicy wypełniali potężne ankiety w których opisywali wszystko: sytuację rodzinną, finansową, czy mają dzieci, czego się boją itd. Tworzono wówczas taki wywiad psychologiczny. Na temat każdego uczestnika dostałem kilkadziesiąt stron informacji. Przed samym początkiem nagrań czytałem o nich, wiedziałem o uczestnikach wszystko, dosłownie. Przykładem jest strażak. On specjalnie na wylot na Fidżi (na nagrania) miał wyrabiany paszport gdyż wcześniej go nie posiadał, nie latał za granicę. Z kolei jedna z uczestniczek bała się pająków. Miałem fundamenty i w najmniej spodziewanym momencie to wykorzystywałem. Wiedziałem kto jest słaby w danej konkurencji, wiedziałem jak poprowadzić rozmowę żeby wyciągnąć coś od tej osoby, wiedziałem jak podejść do nich psychologicznie. I tu koło się zatacza. Tak jak mówiłem wcześniej, potrzebujemy tego fundamentu, dzięki któremu będziemy mogli zdziałać znacznie więcej. Przygotowanie mentalne trwało również długo. Oglądałem wszystkie odcinki tego programu w wersji francuskiej, australijska oraz w wersji amerykańskiej. Nasza jest chyba bardziej przybliżona do francuskiej niż amerykańskiej. Poznać musiałem każdy szczegół konkurencji. W końcu to ja wyjaśniałem uczestnikom na czym one polegają. Cały efekt to odcinek 2 godzinny. Przygotowania trwały natomiast miesiącami. Ryż z ryżem z dodatkiem ryżu Jedna z najpiękniejszych chwil, którą Pan najbardziej zapamiętał? Pamiętam jak pewnego razu przyszedłem do uczestników do ich obozu z informacją, że jedna uczestniczka jest chora. Pogadałem z nimi. Oni natomiast powiedzieli mi, że mają bardzo mało jedzenia ale to naprawdę bardzo mało. Ale ogólnie to cieszyli się, że mnie zobaczyli i że mogli mi o tym powiedzieć. Ich jedynym daniem był: ryż. Zatem, chcąc mnie ugościć, ugotowaliśmy ryż posypany ryżem z dodatkiem ryżu. W skrócie, dali ryż. Słony był jak cholera. Jednak dla nich była to chyba najlepsza uczta. 4FUN TV, czyli najbardziej szaleńcze dzieło telewizyjne 4FUN TV to kolejny projekt w Pańskim życiu, oglądając materiały, mega pozytywny projekt … Tam jest takie szaleństwo, że nikt by się chyba tego nie spodziewał. Jest to najbardziej pokręcona telewizja w układzie słonecznym. Tam niemożliwe staje się możliwe. Najbardziej zakręcone pomysły stają się realizowane. Robimy program, który jest strasznie pokręcony. Ekipa jest fantastyczna. Relacje tam są przyjacielskie – Damian Michałowski o 4FUN TV. Non stop brniemy z pytaniem “jak”, zatem jak tu Za scenariusz odpowiedzialny jestem ja albo szefowa. I potem to realizuję. Idziesz na miasto z mikrofonem, czasami pogoda jest jak pod psem, ale łupie materiał się do momentu póki nie znajdziesz człowieka, z którym można fajnie pogadać. Trzeba materiał przynieść do redakcji, trzeba z czymś wrócić. Wiadomo, są czasami tak zwane “złote strzały”. Wówczas pierwsze cztery osoby idealnie nadają się do danego materiału. Niestety, jak w/w, niekiedy zamiast 2 godzin na planie, spędzamy 5. W tej branży trzeba być upartym i konsekwentnym. W życiu uznaję zasadę 3 razy “p”. Czyli precyzja, pokora i pracowitość. Pokora w naszym zawodzie jest bardzo ważna. Nie chodzi o bycie 10 cm nad ziemią, tylko o twarde stąpanie po niej. Materiał zdobyty na mieście trafia na montaż. Szefowa akceptuje i leci na antenę. To mini produkcje, które robią naprawdę duże wrażenie. Tacierzyństwo, czyli najlepsza decyzja w życiu Tyle obowiązków, tyle pięknych chwil na antenach – jednak jest Pan najszczęśliwszy przy swoim synku. Jak Pan to robi, że łączy Pan idealnie życie prywatne z zawodowym. Czy to tylko iluzja instagrama i innych mediów społecznościowych? Ludzie straszyli, że wszystko się zmieni, że świat zostanie przewrócony do góry nogami. Guzik prawda. Dziecko w niczym mnie nie ogranicza a daje mi wiele możliwości. Wszystko co robiłem sam robię to teraz robię z synem. To była moja najlepsza decyzja w życiu. Rano żłobek a w między czasie załatwianie różnych codziennych spraw oraz praca. O godzinie 16, choćby się paliło, jestem po mojego syna. Zawsze mnie bawią zdjęcia “idealni rodzice”, czyli zdjęcia na instagramie z pięknie posprzątanym pokojem – Boże Święty, że ktoś to kupi?! Każdy rodzic wie, że w domu musi być bałagan. Dziecko jest często brudne. Ojciec chrzestny mojego syna, sprezentował taki duży basen z kolorowymi piłkami do zabawy. Henio nauczył się wyrzucać z niego wszystkie 200 kolorowych piłeczek. Nigdy bym się nie spodziewał, że mogę znaleźć je w takich kontach w które one powpadały. W domu mam bałagan, i właśnie takie momenty staram się pokazać na insta. Momenty, które są dla każdego z nas codziennością a nie wyimaginowanym światem. Pani M, czyli żona fenomenalna Jak z żoną? Niestety mało ją widzimy u Pańskiego boku w mediach społecznościowych a jednak w życiu prywatnym jest. Na nagrania programu „Wyspa przetrwania” bym się nie zgodził nigdy gdyby jednak nie wyrozumiałość mojej żony. Czas ten był ciężki zarówno dla mnie jak i dla niej. W końcu byliśmy dwa/trzy dni po ślubie a ja musiałem wylecieć za granicę. Ale są takie propozycje, które się nie odrzuca. Podróż poślubna? Innym razem. Wyspa Przetrwania była dobrą decyzją, był to rewelacyjnie spędzony czas. Jednak gdyby nie żona, to nie byłoby mnie tu gdzie jestem w obecnej chwili. Ja to mam szczęście, mając taką mądrą żonę. fot. Facebook/ Damian Michałowski